V. Wyrok śmierci dla Tańki Rużyłychy za dzieciobójstwo 1770

V.

Wyrok śmierci dla Tańki Rużyłychy za dzieciobójstwo 1770

„Dekret kryminalny wyjęty z akt lentwójtowskich, ławniczych, radzieckich, miejskich bełzkich dnia 16 maja roku 1770”

oryg.: Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Ukrainy we Lwowie, fond 22, op. 1, sygn. 44

[k. 1] Działo się w mieście Lubyczy w dobrach Jaśnie Wielmożnego Jmci Pana Starosty Rzeczyckiego, dnia szesnastego maja roku tysięcznego siedemsetnego siedemdziesiątego.

Przed oboi[m] urzędem lentwójtowskim, prezydenckim, ławniczym, radzieckim JKMci miasta Bełza w sprawie i akcyi kryminalnej zachodzącej między pracowitą inkarceratką Tańką Rużyłychą poddaną Lubycką, a aktorem szlachetnie urodzonym Jmć Panem Janem Nartowskim gubernatorem miasta Lubyczy, instygatorami zaś i świadkami: pierwszym Semkiem Juryncem sołtysem, drugim Hre[h]orym Pistrakiem, trzecim Łukaszem Wójtem, którzy to pod przysięgą zeznali, że nie czyja insza przyczyna tylko tej samej zwyż spomnionej inkarceratki, i z ojczymem jej Semkiem Rużyłą, że te dziecię do czasu donoszone było, i sami go między sobą umordowali, gdzie na ten czas same podobieństwo świadczy, że ojczym tej inkarceratki żonie swojej nie kazał wychodzić na dwór do siebie grożąc jej: „nie powiadaj nikomu o tym, bo ci łeb siekierą utnę”, która to zastraszona nikomu nie powiedziała.

Więc sąd nasz niniejszy wysłuchawszy z wniesionych illacyi od wspomnionego aktora, i instygatorów, oraz całej gromady miasta Lubyczy, tak decyduje, aby zwyż wyrażona inkarceratka była stawiona na dobrowolne konfessaty, a po wyprowadzonych dobrowolnych konfessatach przez aktora u instygatorów, że taż inkarceratka ważyła się grzech popełnić, a nie oznajmiła [k. 1v] tak dworowi jako i gromadzie, i umordowała dziecię, gdzie i przechowywała czas niemały, które to dziecię urodziwszy zawinęła w kłaki i wziąwszy do izby na piecu położyła, gdzie leżało przez noc, po tym wziąwszy na górę zaniesła, które to dziecię leżało na górze przez niedziel dwie, po tym wziąwszy z góry zaniesła go w las pod łomy sosnowe i schowała, gdzie też obwinioną inkarceratkę do dworu zezwano i pytano gdzie dziecię podziała, co urodziła, i dopiero się przyznała, że jest w lesie zakopane między łomami, gdzie Jmć Pan Gubernator z Wójtem pojechał do tegoż miejsca i to dziecię znaleźli, i ona przyznała się, że jej własne, i przywiezioną do miasta Lubyczy i prezentowano jej exces popełniony.

Więc sąd nasz niniejszy, że konfessata dobrowolne dobrze wyrozumiawszy tudzież i świadków, zapobiegając ażeby więcej takowe excessa nie krzewiły się, aby Pan Bóg Najwyższy nie karał, gdyż nam przykazanie swoje Boskie zostawił „nie zabijaj” i na pohamowanie innych swywolnych ludzi przykład dając tak decydujemy, aby Instygator poprzysiągł na tę rotę: „Ja N.N. przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu, jako ta inkarceratka Tańka Rużyłycha jest godna śmierci”, a po wykonanym juramencie instygatora stosując się do artykułów i prawa majdeburskiego sąd nasz niniejszy przychylając się do świętej sprawiedliwości tak decyduje, aby taż inkarceratka Tańka była ścięta mieczem, to jest pod ratuszem przy pręgierzu przez executora sprawiedliwości świętej Piotra Gruszczyńskiego o godzinie trzeciej po południu.

A że był Semko Rużyło, ojczym, obwinionej Tańki pomocnikiem i [k.2] przyczyną do tegoż morderstwa, ale że uciekł, takoż ma być mieczem karan.

Kisycha zaś Nastia obwiniona, że się ważyła lekarstwo Tańce obwinionej różne dawać, to jest świnie mliko pić, i czostkiem piersi smarować, a dworowi i gromadzie nie oznajmiła, ma za to ponieść karę cielesną, to jest plag sto u pręgierza miotełkami, co dekretem naszym nakazujemy.

Jakub Kozubski, Le[ntwójt] B[ełza]

Michał Sarnicki, Prezydent JKMci Miasta Bełza

Bazyli Bordun, Burmistrz M[iasta] B[ełza]

Notarius Andreas Kozubski

Ex actis viceadvocatialibus, civilibus et scabinalibus Bełzensibus deptt.

Reklamy